Wyszukiwanie

Sonda



z gazety z dnia 11.11.2010 r.

D.D.A. – jacy jesteśmy?

            Każdy, kto żyje w rodzinie, w której ktokolwiek nadużywał alkoholu, jest narażony na silny stres. Przeżywają go wszyscy członkowie rodziny – od małych dzieci po seniorów. Wszyscy oni potrzebują pomocy, by odzyskać równowagę psychiczną, a także często utracone zdrowie fizyczne.

            Wszystkich nas, dorosłe dzieci alkoholików, charakteryzują cechy typowe dla tego typu problemu: ucieczka w iluzję i zaprzeczenia, zachowania kompulsywne („robię coś, mimo iż nie chcę”) oraz poczucie małej wartości. Poza tym żyjemy w izolacji od innych ludzi i boimy się ich, zwłaszcza wszelkiego rodzaju władzy i zwierzchników. Czujemy się samotni, brak nam poczucia przynależności do jakiejkolwiek grupy.

            Zabiegamy o aprobatę innych tak bardzo, że zatracamy własną tożsamość. Gdy odnosimy sukces, mierzymy go wartością otrzymanych pochwał, gdyż inaczej w ogóle nie umiemy cieszyć się własnym sukcesem. Stawiamy sobie wysokie wymagania, którym właściwie nigdy nie udaje się nam sprostać. Boimy się krytyki, ponieważ każdy jej przejaw odbieramy jako bezpośredni atak na naszą osobę i zagrożenie dla nas.

            Nie jesteśmy zdolni do bliskich i trwałych związków. Myli nam się miłość z litością mi przeważnie kochamy tych, którymi możemy się opiekować lub którzy potrzebują naszej pomocy.

            Czujemy się winni, ilekroć upominamy się o własne potrzeby
i dlatego tak często ustępujemy innym. Jesteśmy nadmiernie odpowiedzialni i nadobowiązkowi. Łatwiej jest nam troszczyć się o innych niż o siebie. Pozwala nam to nie dostrzegać własnych wad i unikać odpowiedzialności wobec samych siebie.

            Boimy się cudzego gniewu i awantur, jesteśmy gotowi „chodzić na paluszkach”, byle zachować spokój. A równocześnie nie możemy żyć bez pobudzenia stresu i chaosu emocjonalnego. Kiedy wszystko układa się dobrze, ogarnia nas dezorientacja i nuda, ciągle oczekujemy, że coś się stanie, planując kolejną katastrofę.

            Już w dzieciństwie nauczyliśmy się ukrywać to, co naprawdę czujemy, i dzisiaj zupełnie nie umiemy tego okazywać. zarówno dobre jak i złe uczucie ukrywamy tak głęboko, że sami nie mamy do nich dostępu. Naszą maską jest wieczny uśmiech, powtarzamy: „Czuję się doskonale, wszystko jest w najlepszym porządku”.

            W życiu występujemy w roli ofiar i potrafimy reagować tylko na to, co robią inni, całkowicie zatracając własne Ja. Jesteśmy uzależnieni od naszych bliskich. Przeraża nas widmo porzucenia, perspektywa osamotnienia jest zbyt straszna i bolesna. Zrobimy wszystko, by utrzymać istniejący związek, nawet wtedy, gdy jest dla nas krzywdzący.

            Uzależniamy się od alkoholu, albo znajdujemy uzależnionych partnerów, albo jedno i drugie. A jeśli nie, to wybieramy sobie kogoś o osobowości uzależnionej, kto obsesyjnie wyżywa się w pracy, w grach hazardowych, w jedzeniu – i kontynuujemy ten rodzaj wzajemnej zależności, jaki łączył nas z rodzicami.

[fragment tekstu krążącego
w środowiskach samopomocowych]

 

DOROSŁE DZIECI ALKOHOLIKÓW

v    muszą domyślać się, jakie zachowanie jest normalne;

v    mają trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca;

v    kłamią, gdy równie łatwo byłoby powiedzieć prawdę;

v    oceniają siebie bezlitośnie;

v    trudno im bawić się i przeżywać radość;

v    traktują siebie bardzo serio;

v    trudno im nawiązać bliskie kontakty;

v    przesadnie reagują na zmiany, nad którymi nie mają kontroli;

v    ustawicznie poszukują uznania i potwierdzenia;

v    myślą, że różnią się od innych;

v    są nadmiernie odpowiedzialne, albo nadmiernie nieodpowiedzialne;

v    są lojalne do ostateczności, nawet w obliczu dowodów, że druga strona nie zasługuje na lojalność;

v    są impulsywne. Mają tendencje do poddawania się biegowi zdarzeń, zamiast rozwijać alternatywne rozwiązania, czy możliwe konsekwencje.  Ta impulsywność wiedzie do zagubienia, niechęci do siebie i utraty kontroli nad otoczeniem. Ponadto zużywają nadmierne ilości energii na „uprzątanie” tego bałaganu.

                                                                                                                                               and.

           

DOPALACZE – ZAGROŻENIE

 

Co to jest

Dopalacze to substancje psychoaktywne właściwością zbliżone do działania narkotyków. Mogą być pochodzenia syntetycznego, jak i naturalnego, sprzedawane w sklepach internetowych lub poprzez sieć sklepów. Sprzedawcy reklamują je jako środki pobudzające, wspomagające funkcje poznawcze (np. poprawiające czasowo pamięć, koncentrację uwagi) czy pozwalające zrelaksować się. Jednocześnie producenci „dopalaczy” w ofercie handlowej zamieszczają informacje, że są to produkty kolekcjonerskie, nawozy do kwiatów czy sole do kąpieli „nie do spożycia przez ludzi”.

Działanie

„Dopalacze”, jak większość substancji psychoaktywnych, działają na ośrodkowy układ nerwowy i po ich zażyciu zmienia się nastrój i zachowanie człowieka. Część substancji, najczęściej pochodzenia syntetycznego, daje efekty pobudzające przypominające skutki po użyciu amfetaminy, kokainy lub ecstasy. W grupie substancji pochodzenia naturalnego zachodzi duże zróżnicowanie w działaniu tych substancji. Często są to mieszanki ziół o działaniu psychoaktywnym i mogą działać zarówno uspokajająco, wywoływać euforię, jak i działać psychodelicznie czy halucynogennie. Skutki użycia mogą być zbliżone do działania marihuany, haszyszu czy LSD lub też do skutków zatrucia organizmu toksynami.

Objawy

Objawy używania zależą od rodzaju substancji, przyjętej dawki, jak również od cech psychofizycznych danej osoby. Nie ma jednego wzorca reakcji na przyjętą substancję. W zależności od substancji mogą wystąpić między innymi następujące objawy: przypływ energii, podwyższenie nastroju, rozdrażnienie, huśtawka nastroju, pobudzenie psychoruchowe, napady szału, stany depresyjne, halucynacje wzrokowo-słuchowe, a także utrata apetytu, bezsenność, przekrwienie gałek ocznych, wymioty, biegunka. Powodowane przez dopalacze zmiany świadomości lub stany pobudzenia ograniczają zdolność oceny i kontroli sytuacji, co znacząco zwiększa ryzyko niebezpiecznego wypadku, odniesienia urazu, a także utraty przytomności. Używanie dopalaczy może także spowodować skutki śmiertelne.

Wygląd

Postać fizyczna tych produktów również zbliżona jest wyglądem do narkotyków. „Dopalacze” występują w postaci białego proszku, kapsułek lub tabletek, suszu roślinnego (liście, nasiona, ekstrakt, skręty), suszu grzybów. Mogą być przyjmowane doustnie, donosowo, w postaci wywaru lub do palenia.

Ryzyko używania

Przyjmowanie substancji wiąże się z ryzykiem zdrowotnym, w tym także z uzależnieniem. Odnotowano przypadki powikłań zdrowotnych po zażyciu „dopalaczy”, które wymagały interwencji lekarskich i hospitalizacji. Pojawiły się doniesienia, że w składzie dopalaczy mogą występować substancje nielegalne, w tym narkotyki o wysokim potencjale uzależniającym. Zagrożenie związane z używaniem substancji psychoaktywnych jest szczególnie wysokie w przypadku młodych osób, których organizmy są niezwykle podatne na wszelkie szkody zdrowotne. „Dopalacze” mogą być również substancjami wprowadzającymi dziecko w świat narkotyków.

Antynarkotykowa poradnia internetowa

www.narkomania.org.pl

Antynarkotykowy telefon zaufania 801 199 990

 

Paweł Baj, ROPS w Rzeszowie

 

Źródło: www.dopalaczeinfo.pl

 

Dlaczego dzieci sięgają po alkohol?

 

W ciągu ostatnich kilku lat w Polsce nastąpiły gwałtowne zmiany w zakresie konsumpcji alkoholu przez młodzież. Wyniki badań z roku 1999 pokazały, iż napoje alkoholowe okazały się najczęściej stosowanymi substancjami psycho-aktywnymi wśród młodzieży szkolnej. I tak np. wśród piętnastolatków:

• 59% chłopców i 43% dziewcząt upiło się w ciągu ostatniego roku;

• 68% chłopców i 15% dziewcząt piło alkohol w ciągu ostatniego miesiąca;

• 39% chłopców i 23% dziewcząt upiło się w ciągu ostatniego miesiąca;

• Co dziesiąte dziecko po wypiciu alkoholu uczestniczyło w bójce lub sprzeczce;

• Co dwudziesty nastolatek po wypiciu alkoholu doświadczył wypadku lub uszkodzenia ciała;

• Co piętnasta nastolatka po spożyciu alkoholu miała niechciane kontakty seksualne.

Powstaje pytanie: "Dlaczego tak wielu młodych ludzi sięga po alkohol?"

Aby dopasować się do kolegów, należeć do grupy. Gdy dzieci wchodzą w wiek poszukiwania związków poza domem, najważniejszym dla nich jest należeć i pasować do jakiejś "paczki". Dzieci często wiedzą albo domyślają się, że ci z którymi chcą się "zakolegować" piją, a jednak potrzeba przynależności i wpasowania się jest tak silna, że wcale im to nie przeszkadza. Czasami może być odwrotnie: zakazany owoc dodatkowo pociąga, a ponadto wspólne kosztowanie go szybko daje poczucie pozornej wspólnoty.

 

Aby czuć się dorosłym. Dzieci wchodzące w wiek dojrzewania kształtują swe postawy wobec picia, palenia i brania narkotyków. Wskutek nacisków z zewnątrz (rówieśników, zachowań dorosłych, filmów itp.) zmieniają swój negatywny wcześniej stosunek do alkoholu. Alkohol kojarzony jest z dorosłością, przygodą, męskością i luzem; wygląda na to, że daje poczucie niezależności, samodzielności, pozwala dorosłemu się rozluźnić i zabawić.

Aby być "spoko" i na luzie. Młody człowiek wkraczający w wiek dojrzewania jest często spięty, niepewny siebie, wstydzi się, czuje się zażenowany. Młodzi piją więc, bo chcą pozbyć się napięcia i niepewności, swobodniej poczuć się w towarzystwie, zwłaszcza wobec osób przeciwnej płci.

 

Aby lepiej się poczuć. Niektórzy ludzie myślą, że alkohol poprawi im samopoczucie albo pozwoli zapomnieć o kłopotach. Jeśli wydaje ci się, że twoje dziecko ma jakieś trudności, przekonaj je, że nie musi przeżywać ich w samotności i może poprosić kogoś o pomoc.

 

Aby przestać być nieśmiałym. Wszyscy młodzi ludzie przechodzą przez okresy niepewności, wstydu
i nieśmiałości, ale czasem dziecko nie jest w stanie sobie z tą trudnością poradzić. Jako rodzic przypominaj dziecku - czy raczej daj mu odczuć - jak jest ono dla ciebie ważne, jak je
kochasz, jak jest atrakcyjne dla innych i ile może im zaoferować. Dzieci chcą czuć, że są coś warte dla swoich rodziców, rówieśników i świata...

 

Aby sprawdzić, jak to jest. Alkohol otoczony jest wieloma mitami, na temat jego działania krążą dwuznaczne, a czasem fantastyczne informacje. Naturalna w wieku dorastania ciekawość pcha młodych ludzi w stronę dziwnych, nowych i czasem także zakazanych doświadczeń.

Aby złamać zakaz. Niektórzy nastolatkowie piją właśnie dlatego, że nie wolno tego robić. Chcą sprawdzić siebie, a może także ciebie. To, że sprawdzają - jak to jest złamać taki silny zakaz - nie znaczy, że będą to robiły zawsze. Od "układów" między wami zależy, czym skończą się te eksperymenty.

Aby dobrze się bawić. Wielu młodych ludzi nie potrafi sobie wyobrazić dobrej zabawy bez alkoholu, czemu trudno się dziwić, bo w polskiej kulturze brak alternatywnych wzorów zabawy i spędzania wolnego czasu.

(Opracowano na podst. A. Pacewicz: "Jak pomóc dziecku nie pić")

 

Warto jeszcze raz uświadomić sobie, że w naszym narodzie jest błędne spojrzenie na alkoholika. Zrób sobie więc test, który wykonywany jest w USA. Podejdź do tego testu tak jak się to mówi „z ręką na sercu”! Powodzenia! Pamiętaj! Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli!

 

Jesteś czy nie jesteś alkoholikiem?

 

BALTIMORSKI TEST ALKOHOLOWY

 

1. Czy odczuwasz potrzebę wypicia kieliszka wódki czy kufla piwa w określonej porze dnia?

TAK         NIE

2. Czy tracisz na picie czas poświęcony na pracę?

TAK         NIE

3. Czy zdarza się, że siadając do stołu zamierzałeś wypić tylko 1-2 kieliszki, a z chwilą kiedy zacząłeś pić, piłeś aż do upicia się?

TAK         NIE

4. Czy następnego dnia po pijaństwie musisz wypić kieliszek wódki lub choćby piwo, by poczuć się lepiej?

TAK         NIE

5.    Czy pijesz, by czuć się bardziej swobodnym w towarzystwie?

TAK         NIE

6. Czy picie zakłóca twoje życie domowe?

TAK         NIE

7. Czy miałeś po wypiciu zanik pamięci („przerwę w życiorysie")?

TAK         NIE

8. Czy miałeś kiedykolwiek wyrzuty sumienia po wypiciu?

TAK         NIE

9. Czy picie spowodowało u Ciebie wystąpienie zaburzeń snu (trudności z zaśnięciem, zbyt wczesne budzenie się, sen przerywany)?

TAK         NIE

10. Czy po upiciu się próbujesz znaleźć dla siebie usprawiedliwienie dlaczego się upiłeś?

TAK         NIE

11. Czy zauważyłeś rano po przepiciu, że drżą Ci ręce?

TAK         NIE

12. Czy picie zagraża Twoim interesom lub stanowisku w pracy (nagany, upomnienia, zwolnienia z pracy)?

TAK         NIE

13. Czy miałeś już kłopoty finansowe z powodu picia (przepiłeś pensję lub premię, zasiłek rodzinny, pożyczyłeś na wódkę, zastawiłeś przedmioty własne lub rodziny)?

TAK         NIE

14. Czy odkąd pijesz, zauważyłeś zmiany w swoim usposobieniu (stałeś się drażliwy, wybuchowy, skłonny do wzruszeń, zawistny)?

TAK         NIE

15. Czy pijesz z osobami poniżej Twego poziomu kulturalnego?

TAK        NIE

16. Czy pijesz, aby uciec od zmartwień i kłopotów, np. rodzinnych, zawodowych i innych?

TAK        NIE

17. Czy pijesz sam?

TAK        NIE

18. Czy odkąd pijesz, stałeś się mniej ambitny?

TAK        NIE

19. Czy odkąd pijesz, stałeś się trudniejszy w pożyciu z innymi ludźmi ?

TAK        NIE

20. Czy szukasz okazji do wypicia?

TAK         NIE

21. Czy odkąd pijesz, obniżyła się Twoja wydajność w pracy?

TAK         NIE

22. Czy odkąd pijesz, zmniejszyło się Twoje zainteresowanie domem i rodziną?

TAK         NIE

23. Czy kiedykolwiek leczyłeś się u lekarza z powodu dolegliwości po piciu (brak apetytu, nudności, wymioty, zły sen, nerwowość itp.)?

TAK         NIE

24. Czy pijesz dla uzyskania wiary w siebie?

TAK         NIE

25. Czy byłeś kiedyś leczony w szpitalu z powodu picia?

TAK         NIE

 

Jeżeli choćby na jedno z powyższych pytań odpowiesz twierdząco, będzie to dla Ciebie wyraźnym ostrzeżeniem, że jesteś na drodze do alkoholizmu.

Jeżeli odpowiesz „TAK” na dwa z tych pytań, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że już masz problem alkoholowy. Jeżeli jednak odpowiesz twierdząco na trzy i więcej pytań, jesteś na pewno alkoholikiem. Każda odpowiedź „TAK” świadczy o tym, że alkohol bierze nad Tobą górę.

 

Radość trzeźwości

            Radość, porównując ją do zjawisk fizycznych, jest jak światło, które powoduje, że chce się żyć, że wzrasta się ponad szarość, przeciętność, że wszystko nabiera kształtów, kolorów, proporcji. Ona to sprawia, że ten nasz duch, często maleńki duszek, na co dzień stłamszony, zduszony niełatwą, czasem wręcz dramatyczną sytuacją, podnosi się, wzrasta, otwiera na innych, choćby troszeczkę. Takie chwile w życiu są potrzebne, są konieczne, żeby nie zwariować do końca, nie poddać się, żeby jeszcze mieć marzenia, mieć jakąś nadzieję…

            Radość… Każdy jej pragnie; dzieci, młodzież, dorośli i starcy, biedni, bogaci, zdrowi i chorzy… Ale są tacy, którzy żyją w wiecznej udręce, którym świat się zawalił, którzy stracili już nadzieję, tracą wiarę że cokolwiek ma jeszcze jakiś sens, którzy wątpią, że takie coś jak radość w ogóle jeszcze istnieje.
A radość jest manifestacją szczęścia. Szczęścia, do którego każdy człowiek ma prawo; to Bóg człowiekowi błogosławi!

            Szczególną grupą ludzi żyjących w ciągłym mroku udręki, biedy, beznadziei, wzgardy i samotności, są osoby dotknięte alkoholizmem i ich najbliżsi. Oni, w sposób szczególny, potrzebują choćby chwilę szczęścia, radości, odrobinę nadziei.

            Dzień Trzeźwości i Radości; w naszej diecezji są dwa takie w roku i mają już pewną tradycję. W ostatnią sobotę maja i września, już od 5-ciu lat spotykamy się w Dobrzechowie, u ks. Macieja Figury, Diecezjalnego Duszpasterza Trzeźwości, w parafii Św. Stanisława B. M. O godz.1000 spotykamy się u stóp Matki Bożej Dobrzechowskiej, prosząc o wstawiennictwo u Syna i o Jej pomoc w naszych trudnych, bolesnych, a czasem, zdawać by się mogło, beznadziejnych sytuacjach. Zawierzamy Jej to nasze życie pełne smutku, lęku, biedy, życie z rozwianymi marzeniami, bez perspektyw, bez planów. Prosimy o trzeźwość dla najbliższych, o siłę i wytrwałość dla tych co już zaczęli trzeźwieć, i o siły, wytrwałość i cierpliwość dla współuzależnionych, o trzeźwość dla całego naszego narodu. Po ucałowaniu relikwii Św. Stanisława B. M. uczestniczymy w konferencji o trzeźwości, o wolności człowieka i o Bożym planie względem osoby ludzkiej. Jest również możliwość skorzystania z Sakramentu Pojednania. Po tym jest Eucharystia w której aktywnie uczestniczymy w liturgii Słowa i w posłudze Ołtarza (czytanie, śpiew, modlitwa wiernych, ministrantura). Zrzuciwszy brzemię grzechów, pokrzepieni Słowem i Ciałem Chrystusa rozpoczynamy drugą część naszego spotkania, spotkania Chrystusa w drugim człowieku.

            Przenosimy się na drugą stronę szosy, do Domu Parafialnego. Tutaj, przy posiłku, przy kawie, herbacie i ciastkach (agape), jest okazja porozmawiać, podzielić się radościami, może i smutkiem, osiągnięciami i porażką, nadzieją, marzeniami, planami na przyszłość. Jest okazja nacieszyć się sobą nawzajem; wielu z nas uczestniczy w tych Dniach Trzeźwości i Radości od samego początku, wielu przyjeżdża po raz pierwszy; poznajemy się wzajemnie, dzielimy się z nimi naszym życiem. Najważniejsze jest to, by zaczerpnąć od siebie nawzajem i radość i siłę i nadzieję. I żeby zniknęło raz na zawsze to paskudne i najbardziej destrukcyjne uczucie opuszczenia, odrzucenia, samotności, bezsensu. Jakże ważna jest świadomość, że obok są ludzie którzy mają „to samo” i „tak samo”, a mimo to nie poddają się. Umieją się cieszyć każdą możliwą chwilą, snują plany, marzenia… I potrafią tak do końca zawierzyć Bogu! Co po ludzku niemożliwe, u Boga możliwe. Nie lękaj się! Spróbuj i Ty, warto! – mówią smutnym, zagubionym, zniewolonym. A oni często patrzą na nich jakby mieli „nierówno pod sufitem”. Jeszcze trudno im uwierzyć, ale do wieczora daleko; daj czas czasowi, jak mawiają A-owcy. Następnie, dla chętnych jest otwarty, spikerski mityng A-A (Anonimowych Alkoholików). Jest okazja poznać ten ruch, jego zasady, program zdrowienie (trzeźwienia), istotę uzależnienia, problemy związane z trzeźwieniem,
z powrotem do normalnego życia.
Poznajemy także ruchy „równoległe”; dla osób współuzależnionych: żon, mężów, rodziców, krewnych - Al-anon; Al-ateen – dla dzieci alkoholików; DDA – dla dorosłych dzieci alkoholików. Wypowiedzi chętnych przybliżają nam problemy trzeźwienia oraz osób współuzależnionych.

            Jest też czas na radość, na dużo radości! Można pograć w piłkę, w badmintona, potańczyć na trawie, przy orkiestrze (organy, trąbka, wokal – przyjeżdżają A-owcy z Błędowej Tyczyńskiej), Dzieciaki mają huśtawki, zjeżdżalnie, batut’ę. Jest ognisko, pieczenie kiełbasy, wspólny śpiew przy gitarze, skrzypcach, dużo śmiechu, radości. A wszystko dzięki trzeźwości naszej i innych. I życzliwości ks. Macieja! A kiedy słonko dotyka horyzontu, życzymy sobie kolejnego spotkania w trzeźwości i radości, żegnamy się, i rozjeżdżamy do naszej, ciągle jeszcze nieciekawej rzeczywistości. Ciągle jeszcze… Ale jest nadzieja, ona umiera ostatnia!

                                                                                                                   Andrzej, uczestnik.

 

z gazety z dnia 29.09.2010 r.

 

WYTYCZNE EPISKOPATU POLSKI DLA KOŚCIELNEJ DZIAŁALNOŚCI TRZEŻWOŚCIOWEJ

(fragmenty)

 

W trosce o realizację życia w pełni ewangelicznego zgodnie z nauką II Soboru Watykańskiego oraz w obliczu ciągłego wzrostu alkoholizmu w społeczeństwie polskim Episkopat Polski - nawiązując do tradycji pracy Kościoła w Polsce nad trzeźwością Narodu i uznając konieczność wzmożenia wysiłków duszpasterskich na tym odcinku, nie umniejszając przy tym znaczenia walki z innymi wadami i zagrożeniami - ujmuje w niniejszym ogólne ramy Kościelną Działalność Trzeźwościową nad wykorzenieniem pijaństwa i ugruntowaniem cnoty trzeźwości w Narodzie.

l. Kościelna Działalność Trzeźwościową kieruje się zasadą: „Przez dobrowolną, całkowitą abstynencję wielu do trzeźwości stanowej i zawodowej wszystkich". Duszpasterze - będąc daleko od przesady w motywacji konieczności abstynencji względami moralnymi i zdro- wotnymi, zachowują pełny szacunek wobec tych, którzy w sposób godny chrześcijanina i katolika używają czasami napojów alkoholowych - niechaj zachęcają wiernych do składania dobrowolnej ofiary całkowitej abstynencji na pewien okres lub na całe życie, w nadprzyrodzonym duchu wynagrodzenia za grzechy alkoholizmu z miłości ku Bogu i bliźnim, a zwłaszcza nieszczęśliwym ofiarom nałogu pijaństwa, a także dla skuteczniejszego przeciwstawienia się towarzyskiemu przymusowi picia, jak również dla osobistego postępu w życiu duchowym i dawania dobrego przykładu.

2. Obecna chwila domaga się szczególnie zdecydowanej postawy kapłanów wobec zagrożenia alkoholizmu i przykładu ich całkowitej abstynencji. Dlatego Episkopat Polski wyraża gorące życzenia pod adresem wszystkich kapłanów tak diecezjalnych, jak i zakonnych, aby wzięli sobie do serca sprawę wykorzeniania pijaństwa - z pobudek społecznych oraz moralno - religijnych i w pierwszym rzędzie sami stanęli w szeregach abstynenckich.
W związku z tym Episkopat poleca, ażeby prymicje kapłańskie, oficjalne zebrania duchowieństwa, nie wykluczając przyjęć odpustowych czy imieninowych, odbywały się bez podawania alkoholu.

7. Kościelna Działalność Trzeźwościowa, posługując się środkami przyrodzonymi i nadprzyrodzonymi, powinna być ciągła i systematyczna uwzględniana w programie pracy duszpasterstwa zwyczajnego i obejmować cały Naród.

8. Duszpasterze doceniają Parafialną Księgę Trzeźwości. Jest ona dowodem społecznej i wychowaw- czej, profilaktycznej i pomocniczej działalności Kościoła oraz wyrazem apostolskiego dążenia Ludu Bożego do pełni chrześcijaństwa. Dlatego też zapisanymi w Księdze Trzeźwości należy troskliwie zaopiekować się w sposób duszpasterski. Oni bowiem tworzą tzw. „Parafialny Apostolat Trzeźwości". Przynamniej cztery razy w roku, najlepiej w niedziele, w każdej parafii duszpasterze urządzą dla nich odpowiednie nabożeństwo z homilią i aktem zadośćuczynienia.

9. Doceniając znaczenie funkcji wychowawczej rodziny, Episkopat domaga się od rodziców katolickich chrześcijańskiej postawy trzeźwości oraz zdobycia i w tym zakresie wiedzy pedagogicznej, a także ustawicznego wysiłku wychowawczego.

10. W celu ujednolicenia we wszystkich diecezjach pracy duszpasterskiej nad dziećmi. Episkopat usilnie zachęca Księży proboszczów oraz katechetów do przyjmowania od dzieci przy I Komunii św. przyrzeczenia powstrzymania się od napojów alkoholowych i palenia tytoniu aż do dojścia do pełnoletniości (nie może to być jednak okres mniejszy niż do 18 roku życia) i zapisywania tych przyrzeczeń w Parafialnej Księdze Trzeźwości. Od rodziców tych dzieci należy pobierać zobowiązanie, że nie urządzą przyjęcia pierwszokomunijnego z alkoholem i zatroszczą się o wychowanie dzieci w trzeźwości.

11. Do programu formacji Liturgicznej Służby Ołtarza, Scholi, oraz Bieli wprowadza się obowiązek abstynencji od alkoholu i tytoniu. Przyrzeczenia dzieci i młodzieży należy łączyć z ideą ofiarnej i apostolskiej służby Niepokalanej Królowej Polski.

12. Przy okazji bierzmowania powinno odbyć się odnowienie przyrzeczenia dzieci i młodzieży wobec księdza biskupa. Nie należy zaniedbywać odnowy tych przyrzeczeń również na początku i przy zakończeniu roku katechetycznego. Uznanie bowiem przyrzeczeń za życiową wartość i przestrzeganie ich przyczynia się do normalnego' rozwoju biologicznego, psychicznego, społecznego oraz religijno-moralnego dzieci i młodzieży.

13. Episkopat wymaga także, żeby przyjęcia wiernych z okazji chrztów, ślubów, pogrzebów, odpustów oraz innych uroczystości rodzinnych odbywały się bez alkoholu.
W wypadku urządzenia weselnego przyjęcia bez alkoholu Biskup Ordynariusz prześle nowożeńcom swoje specjalne błogosławieństwo pasterskie.

21. Episkopat Polski usilnie prosi, aby do Kościelnej Działalności Trzeźwościowej, prowadzonej w myśl niniejszych „Wytycznych", włączali się szczerze i odważnie wszyscy ludzie wierzący dobrej woli, których Duch Święty na pewno do tej pracy wzywa i uzdalnia.

 

PODZIĘKOWANIE

Gazeta wydana przy współudziale REGIONALNEGO OŚRODKA POLITYKI SPOŁECZNEJ

Dziękujemy również Dyrekcji i Pracownikom MPK

w Rzeszowie

za bezpłatne umieszczanie informacji o rekolekcjach trzeźwościowych.

Bóg zapłać!

 

 

Stowarzyszenie Trzeźwościowe „Wolność i Miłość” Diecezji Rzeszowskiej

35-032 Rzeszów, Ul. Zamkowa 4

Regon: 691673181; NIP: 813-32-74-769

NASZE KONTO:

Podkarpacki Bank Spółdzielczy w Sanoku

Filia w Rzeszowie, ul. Wita Stwosza 64

Nr konta:

63864211262012110190970001

 

 

 

 

ZACHĘCAMY DO WSPÓŁPRACY

Adres do korespondencji:

Ks. Maciej Figura

38-100 Strzyżów, Dobrzechów 281
tel.
(017) 2763922 lub 0608559337
e-mail: mfigura@rzeszow.opoka.org.pl

www.dobrzechow.parafia.info.pl

 

Rekolekcje w Piwnicznej

         Jak każdego roku, w okresie wakacyjnym, Diakonia Krucjaty Wyzwolenia Człowieka przeżywa swoje 10-cio dniowe rekolekcje.
W latach poprzednich przeżywaliśmy
je w Kalwarii Pacławskiej, w tym roku wyjechaliśmy do Piwnicznej. Rekolekcje rozpoczęliśmy 4 lipca, w niedzielne popołudnie i trwały do środy 14 lipca, kiedy to po obiedzie wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zamieszkaliśmy w Domu Rekolekcyjnym Misji Afrykańskich. Wokół piękne góry, lasy, wysokie połoniny pełne borówek (akurat był wysyp tych jagód), a w dole rwący Poprad. Nad jego brzegami widać było skutki pierwszej powodzi. No i wyśmienita pogoda. Sam dom rekolekcyjny bardzo sympatyczny, położony na zboczu góry, z pięknym widokiem na góry po drugiej stronie rzeki, z niewielkim ogródkiem, kapliczką Matki Bożej i wielkim grillem. Wewnątrz bardzo oryginalna i kameralna kaplica, w której sprawowaliśmy Eucharystię, Liturgię Godzin i nabożeństwa. Pokoje dwuosobowe, wyposażone w sam raz na czas wypoczynku i rekolekcji, stołówka gdzie spotykaliśmy się, oprócz posiłków, na kawie i ciastkach, by „pogadać na luzie”, uroczy holl z mini wystawą pamiątek afrykańskich.

            Rekolekcje prowadzili: ks. Darek Mikrut i ks. Mariusz Korbecki. Tematem rekolekcji: Rodzina chrześcijańska wobec świata i jej zadania. Temat ten omawialiśmy w ciągu 9-ciu dni (ostatni dzień, do południa był czasem przygotowania do podróży). Po konferencjach głoszonych na przemian przez ks. Darka i ks. Mariusza, rozpoczynaliśmy pracę w grupach. Omawialiśmy czym, w zamyśle Stwórcy, ma być rodzina, jaka jest jej sytuacja we współczesnym świecie, jakie zagrożenia, jakie nękają ją trudności i jakie patologie ją niszczą. Staraliśmy się znajdywać rzeczywiste przyczyny problemów rodzinnych, sposoby pomocy rodzinom zagrożonym lub nękanych różnymi patologiami, a także rodzinom rozbitym. Był to czas dzielenia się własnymi doświadczeniami i wzajemnego ubogacania. Dlaczego taki temat? Bo to właśnie rodzinę najbardziej boleśnie i destrukcyjnie dotykają: alkoholizm, narkomania, pornografia, pracoholizm, hazard i wiele innych zniewoleń. I to właśnie rodzina, w której jeden lub więcej członków jest uzależnionych od któregoś z nałogów, potrzebuje szczególnej troski i pomocy.

            O tym, czy te rekolekcje były owocne pokaże życie, ja natomiast jestem przekonany, że były dla nas bardzo potrzebne i że dały nam zastrzyk nowych sił do pracy przez następny rok.                                                                                                                                   Andrzej

 

Oboje piją.

 

Nie mają jeszcze trzydziestu lat. Które więcej, Jacek czy Iwona – trudno powiedzieć. Poznali się na dyskotekach. Na dyskotekach jak to na dyskotekach; wóda, piwo, tanie wino. No i „prochy”; amfa, ekstazi, trawka, hera… Głośna, ogłupiająca muzyka. Po jednej z takich imprez zaszła w ciążę. Tabletki nie zadziałały, antykoncepcja zawiodła. Świat się wywrócił. Nie usunęła dziecka; pewnie nie miała na to pieniędzy, jej chłopak też ich nie miał. Oboje nie pracowali. Zapewne i rodzice też mieli na to wpływ; postanowili mimo wszystko jej pomóc. Pierwsze dziecko urodziła nie mając jeszcze 18 lat. Chłopca – Damianka. Zamieszkała z rodzicami. Jacek zaczął pracować dorywczo, to tu, to tam. Od rana do nocy. Za marne pieniądze. Ale przynosił i dawał na dziecko. Czy wtedy pił – pewnie dwa, trzy „browarki”, ale nie przychodził pijany. Po dwu latach pobrali się. Zamieszkali razem z rodzicami. On ciągle nie mógł znaleźć stałej pracy z godziwą zapłatą, ona ciągle szukała jej, ale bezskutecznie. Po półtora roku urodziła drugie dziecko, też syna, Pawełka. To wszystko marnie wyglądało; w dwu niewielkich pokojach i małej kuchni – pięcioro dorosłych i dwoje małych dzieci, razem siedmioro. I ten chroniczny brak „kasy”. Frustracja, beznadzieja, sprzeczki, kłótnie, o byle co z byle powodu. Już wtedy zaczynali uciekać od tej beznadziei w alkohol. Jeszcze rzadko, raz w miesiącu, po wypłacie. Najczęściej w nocy, gdy wszyscy spali. W tym czasie dziećmi najwięcej zajmowała się babcia. Była bieda, ale głodne i gołe nie chodziły. I zawsze miały się do kogo przytulić.

            Był to okres mody na własny biznes. Postanowili spróbować. Ktoś pomógł im zrobić biznesplan, dostali dotację unijną, jakimś sposobem dostali kredyt. Wynajęli budę na rynku, na giełdzie kupili starego Transita. Handlowali wszystkim; warzywa, owoce, jakieś słodycze, zabawki, pantofle, słowem szwarc, mydło i powidło. Praca ciężka; o 3-ciej wyjazd na hurtownie po towar, do wieczora stanie w budzie, później posprzątać, pozamykać. Ale jakoś się „kręciło”, kasa była, niekiedy całkiem niezła. Wracali uharowani, więc regenerowali siły piwem.
A dzieciaki? Dzieci ich wkurzały, przeszkadzały im. Zamiast przytulenia, rozmowy, czułości były odpychane, przeganiane, a często i bite. A one ciągle się pchały do nich, chciały choćby przez maleńką chwilę dotknąć się mamy, przytulić do taty. Nawet za cenę wyzwiska czy kuksańca. Czasem jednak coś przywozili dla nich; jakieś cukierki, gumę do żucia, jakąś zabawkę, spodenki, koszulkę buty. Jakaż to była radość, sto razy większa od tej gdy babcia kupiła lody, czekoladę, dziadek rowerek, klocki. Bo babcię i dziadzia mieli na co dzień, mamę, tatę tylko czasem. Jak bardzo byli wtedy szczęśliwi. Ale krótko. Godzinę, dwie, może trzy. A później to samo. Wtedy jeszcze nie pili zbyt wiele, może presja rodziców, rodzeństwa. Ale awantury i kłótnie były coraz częstsze i gwałto- wniejsze; niekiedy żarli się wszyscy ze wszystkimi. Dzieciaki chowały się wtedy gdzieś do konta, przerażone niczego nie rozumiejące, zapłakane. Nikt się nimi nie przejmował. Jacek z Iwoną postanowili się całkowicie usamodzielnić, pójść na swoje. Mieli odłożone trochę pieniędzy; chcieli kupić na własność jakąś „budę”, wyremontować, albo zmienić samochód, ten zaczął się sypać. Jacek dostał od swojej babci niewielką działkę na obrzeżach miasteczka, wzięli kredyt hipoteczny, trochę swoich pieniędzy i gospodarczym sposobem wybudowali niewielki dom. Wykończyli w środku, pozostało tylko ocieplenie, ale wprowadzili się do niego i zamieszkali osobno. No i zaczęło się. Koledzy, koleżanki, oblewanie parapetów, progów, wypędzanie diabła z komina. Wrzaski, śpiewy, głośna muzyka. Co sobotę grill, i „procenty” na dobre trawienie. A chłopcy? Nikt się nimi nie przejmował; są już tacy samodzielni. Głodni, nieumyci, zmęczeni, w końcu zasypiali w sąsiednim pokoju. A w niedzielę rano Damian miał obowiązek posprzątać po imprezie, gdy rodzice odpoczywali. A później zrobić śniadanie dla Pawła i dla siebie, jak było co. Damian chodził już do drugiej klasy, Paweł do przedszkola. Ten miał lepiej, w przedszkolu zawsze zjadł śniadanie, obiad. Damian często nie jadł nic, ani śniadania, ani do szkoły też nic nie miał. Po szkole nie wracał do domu, tylko szedł do kolegów, czasem załapał się na jakąś zupę, niekiedy i drugie danie. Gdy szedł do szkoły na późniejszą godzinę, przychodził do babci. Gdy pytała go czy jadł śniadanie, zawsze zapewniał że tak, że nie jest głodny. Ale pałaszował wszystko, gdy mu dała jeść.
I jeszcze na drożdżówkę dawała i na soczek. Ale na obiad nie chce przychodzić, bo tam wszyscy „nadają” na mamę i tatę. Czasem, gdy tak wszyscy wieszają psy na nich, zaczynał broić tak, żeby odwrócić od nich uwagę, a skupić złość na sobie. I czasem obrywał coś na grzbiet. Ale to są jego mama
i jego tata i broni ich jak umie. Paweł jeszcze nic z tego nie rozumie, ale jest bardzo nerwowy, agresywny, uparty. Damian zaczyna mieć problemy w szkole; pani mówi że jest bardzo zdolny, ale ciągle rozkojarzony, nieprzygotowany do lekcji, ma problemy z czytaniem i pisaniem. Tylko kiedy ma się przygotować, odrobić lekcje, nauczyć się czytać czy pisać? Przecież musi się zajmować bratem, iść na zakupy, po piwo, papierosy i chleb. Najbardziej lubi chodzić do sklepu po piwo, bo jak go mają to się nie kłócą ani nie biją. Jednak coraz częściej przebywa poza domem, włóczy się nie wiadomo gdzie. A Iwona ani Jacek za bardzo się tym nie przejmują, niech się usamodzielnia. Mają inny problem, interes „padł”. „Kasa” się skończyła, a tu raty, a tu do gara nie ma co wsadzić i pić się chce. I Komornik na karku. Ot problem! A dzieciaki? Pewnie czeka ich takie same życie jak Iwonę i Jacka, a może jeszcze gorsze. Mimo wszystko kochają swoją mamę i tatę. Jeszcze…

and.

 

 

z gazety z czerwca 2010

 

 

Bliżej siebie dalej od narkotyków” część 1.

 

Rodzice mają decydujący wpływ na wychowywanie dzieci

 Być rodzicami nastolatka nie jest łatwo. Jeżeli jednak rozumie się i pamięta, że okres dorastania jest tak samo trudny dla rodziców, jak i dla dziecka – to połowa sukcesu. Większość rodziców najbardziej boi się okresu, kiedy dziecko zaczyna dorastać. Zaczyna wtedy wymykać się spod kontroli, buntuje się, poszukuje nowych doświadczeń, a rodzice czują się bezradni, w dodatku mniej ważni dla dziecka niż jego rówieśnicy.

 

Wszyscy chcemy być dobrymi rodzicami i na ogół nie szczędzimy wysiłku, aby nasze dzieci były szczęśliwe. Staramy się, chcemy dla dziecka jak najlepiej, a mimo to zdarza się, że spotykają nas rozczarowania, a dziecko sprawia kłopoty.

Być może dla niektórych z Państwa kilka porad okaże się bardzo pomocne w wychowywaniu własnych pociech. Nie ma prostych i skutecznych recept na to, jak całkowicie uchronić dziecko przed narkotykami, ale jedno jest pewne: im lepszy mamy kontakt z dzieckiem, tym łatwiej ustrzeżemy je przed narkotykami.

Rozmowa jest podstawą dobrych kontaktów z dzieckiem, bo pozwala lepiej poznać jego świat, oczekiwania, marzenia, ale też różnorodne problemy. Nie bójmy się rozmawiać także na trudne tematy. Wiedza o narkotykach pomaga przełamać opory przed rozmową z dzieckiem na ten trudny temat. Im więcej wiemy na temat narkotyków, tym łatwiej przekonamy dziecko o ich szkodliwości. Używajmy rzeczowych argumentów.

 

Dlaczego tak trudno być rodzicami nastolatka

Problemy dorastania: Młodzi ludzie buntują się przeciw dorosłym, a rodzice są pierwszymi dorosłymi, przeciw którym ten bunt jest skierowany. Dzieci w okresie dorastania chcą być traktowane jak dorosłe i nie godzą się z zakazami i ograniczeniami stosowanymi przez rodziców. Taka postawa jest wyrazem naturalnego w tym wieku dążenia do wyodrębnienia się i niezależności, ale najczęściej rodzi konflikty.

Rówieśnicy: Dla nastolatków najważniejsza staje się grupa rówieśnicza. Bycie w grupie rodzi konieczność dopasowania się do niej, zyskania akceptacji – czasem za wszelką cenę, wbrew temu, czego oczekują dorośli. Często młodzi ludzie darzą większym zaufaniem przyjaciół niż rodziców, dlatego próby ograniczania im swobody w tym zakresie na ogół kończą się niepowodzeniem. Dla rodziców to trudny test wytrzymałości, cierpliwości i rodzicielskiej miłości.

Tempo życia: Życie codzienne obecnie podlega różnorodnym presjom. Dotyczy to zarówno dorosłych, jak i dzieci. Wielu rodziców zmaga się z bezrobociem, wielu zaś poświęca swojej pracy zarobkowej dużo czasu. Dorastające dzieci również już od najmłodszych lat podlegają wyjątkowej presji – oczekuje się od nich osiągnięć w szkole, ładnej sylwetki, sukcesów. Coraz mniej chwil pozostaje na rozmowy i wspólne spędzanie czasu.

 

Czego dorastające dzieci potrzebują od rodziców

Dorastające dzieci potrzebują naszej dyskretnej obecności, dostępności i gotowości do udzielenia im pomocy. Wierzą, że w porę zareagujemy, gdy dzieje się coś niedobrego i znajdziemy sposób, aby rozwiązać problem. Chcą widzieć w nas swoich sojuszników, na których mogą liczyć w trudnych momentach.

Nasze dzieci potrzebują:

Poczucia więzi i przynależności do rodziny. Chcą czuć, że są kochane, rozumiane i mogą liczyć na wsparcie rodziców. Potrzebują naszego szacunku, przyjaznej atmosfery w domu – poczucia bezpieczeństwa.

Poczucia własnej wartości. Chcą, aby doceniać ich wysiłki w osiąganiu sukcesów oraz chcą mieć pewność, że nie zostaną przez nas skrytykowane i odrzucone, gdy coś się nie uda.

Wiarygodności. Chcą mieć pewność, że zachowujemy się tak jak mówimy, ale także, że potrafimy przyznać się do własnych słabości, niewiedzy i błędów.

Sprawiedliwego traktowania. Przekonania, że rodzice w niejasnej sytuacji zareagują w oparciu o wnikliwe rozpatrzenie sprawy.

Stanowczości w ważnych sprawach. Potrzebują jasno określonych reguł i konsekwencji w ich przestrzeganiu.

Poszanowania intymności
i dyskrecji
. Chcą mieć pewność, że granice ich prywatności są przez nas respektowane.

Na podstawie broszury dla rodziców pt. „Bliżej siebie dalej od narkotyków” wydanej przez KBds.PN

(-) Paweł Baj ROPS Rzeszów

 

 

W trosce o uzależnionych
i ich rodziny

 

O sposobach pomocy osobom uzależnionym i ich rodzinom oraz o miejscach, gdzie można otrzymać wsparcie w takich problemach z diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości ks. Maciejem Figurą rozmawia ks. Łukasz Leśniak.

 

Ks. Łukasz Leśniak: Okres wakacji to szczególny czas do sięgania po alkohol niestety nawet przez dzieci i młodzież media podają, że po piwo sięgają już nawet 12-latkowie.

Ks. Maciej Figura: Wakacyjny odpoczynek sprzyja rozmaitym zabawom i eksperymentom z alkoholem stąd w naszej ojczyźnie miesiąc sierpień to szczególny czas zwracania uwagi na trzeźwość narodu.

 

Jak w naszej diecezji działa duszpasterstwo trzeźwości?

Dla spraw trzeźwości działają w szczególny sposób trzy parafie. Wymowne jest to, że są to trzy Sanktuaria Maryjne w Niechobrzu, Lipinkach i Dębowcu. To pokazuje jak wielką rolę w walce o trzeźwość odgrywa wiara i miejsca gdzie w szczególny sposób czczona jest Matka Boża. Poza tym w dwóch parafiach organizowane są DNI SKUPIENIA. W naszej diecezji każdego roku 1 maja organizowane są PIELGRZYMKI KWC do Sanktuarium w Niechobrzu i Chmielniku. Do Niechobrza pielgrzymi przybywają od 24 lat, a do Chmielnika od kilkunastu lat.

 

Gdzie potrzebujący pomocy mogą szukać informacji?

Pomocy najlepiej szukać u swoich duszpasterzy, którzy dostarczą konkretnych informacji. Duszpasterstwo trzeźwości wydaje swoje czasopismo „Wolność i Miłość”, które jest rozsyłane do wszystkich parafii naszej diecezji. W nim znajdziemy adresy gdzie są spotkania grup AA czy KWC. Na temat rekolekcji, czy dni skupienia rozsyłane są do wszystkich parafii informacje i plakaty z zaproszeniem. Poza tym swoją pomocą w przekazywaniu informacji służy Radio Via.

 

Jakie należy podjąć kroki, by alkoholika skierować na leczenie odwykowe?

Przy każdej gminie jest Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Ta komisja w zależności od potrzeby może skierować na leczenie do ośrodka odwykowego bądź też wskażą psychologa, terapeutę odwykowego, grupę AA, czy też kuratora, który pomoże zwłaszcza wtedy, gdy chory nie chce się leczyć.

 

Gdzie szukać duszpasterskiej pomocy, gdy ktoś potrzebuje księdza na indywidualną rozmowę, rekolekcje trzeźwościowe, kazanie, prelekcję antynałogową do szkół, bierzmowanych czy na kursy przedmałżeńskie?

W tych kwestiach można zwracać się do następujących księży:

Ks. Maciej Figura – diecezjalny duszpasterz trzeźwości - Dobrzechów tel. 608 559 337 lub (017) 2763 922

Ks. Wacław Śliwa – rejonowy duszpasterz trzeźwości – Lipinki tel. (013) 44 77 045

Ks. Dariusz Mikrut – Rzeszów – Przybyszówka (017) 863 42 33

Ks. Łukasz Leśniak – Lipinki tel. 668 988 090 lub (013) 44 77 988

 

SANKTUARIA MARYJNE, GDZIE MOŻNA ZNALEŹĆ POMOC

W SYTUACJI UZALEŻNIENIA:

 

Niechobrz – Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy tel. (017) 854 48 87 lub 863 59 63.

- Rekolekcje ewangelizacyjne KWC - 5 razy w roku

- Rekolekcje dla współuzależnionych Al-Anon i Alateen - 4 razy w roku.

 

Lipinki – Sanktuarium Matki Bożej Wniebowziętej

tel. (013) 44 77 045 lub 44 77 988

- Rekolekcje trzeźwościowe dla alkoholików i ich rodzin, dla współuzależnionych kilka razy w roku.

 

Dębowiec – Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej

tel. (013) 44 130 12 lub 44 130 16

- Rekolekcje trzeźwościowe i ewangelizacyjne kilka razy w roku.

 

PARAFIE, GDZIE ORGANIZOWANE SĄ DNI SKUPIENIA:

Rzeszów – św. Krzyż ul.
3 Maja 20
– spotkania w ostatnią sobotę miesiąca rozpoczęcie
o godz. 10:00. Tel. (017) 853 51 97

Dobrzechów – w ostatnią sobotę maja i września organizowany jest „Dzień trzeźwości i radości”. Rozpoczęcie o godz. 10:00. Od niedawna powstała przy parafii grupa Alateen, która ma swoje spotkania w środy o 18:00. Tel. (017) 2763 922. Rodzice przywożąc swoje dzieci spotykają się również
w ramach Al-Anon.

 

 

Przeczytane w internecie

 

Święta

Czwartek, XXIV Tydzień zwykły
Rok B, II
Wspomnienie świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy

Zegar

Licznik

Liczba wyświetleń:
1728922